poniedziałek, 13 stycznia 2014


Cześć :D
Ja się spieszę i tylko dodaję kolejną część opowiadania :)


- No a jak myślisz? – popatrzyłam na niego z odrazą. – Przyszłam się o ciebie wykłócać! Podobno zacząłeś się szlajać z każdą dziewczyną, która do ciebie przyszła!
- Serio? – Ichiro zrobił wielkie oczy.
- Nie. Przyszłam spytać gdzie się podziała Lucy. Gdzie ona jest?
- Aha. I to po tym, jak zniknęłaś, zostawiłaś ją samą zebrało ci się na pokutowanie? – stwierdził rozgniewany chłopak.
- Nie bulwersuj się, bo dziewczyny odstraszysz – prychnęłam i popatrzyłam z niesmakiem na laskę siedzącą obok mojego byłego. – Wiem, ze źle się zachowałam, dlatego musze się z nią zobaczyć. Nie mogę tak tego zostawić! Gadaj, gdzie ona jest?!
- Za późno – Ichiro patrzył się na mnie z rozbawieniem. – Po tym, jak uciekłaś miała krótką depresję. Ale jak widać wasza przyjaźń nie była jakaś silna, bo po kilku godzinach płakania  zarezerwowała dla siebie bilet do Polski.

niedziela, 12 stycznia 2014


  Dzień dobry,
znowu przyszłam was ponudzić opowiadaniem, a już niedługo napiszę jakąś recenzję... Jak się teraz zastanawiam to chyba horroru. Aaa, tak, żeby się nie znudzić romansami xD
 Bez zbędnej gadaniny, zapraszam do czytania :)


Szybko ubrałam się i zeszłam do holu. Zapłaciłam za noc i wyszłam z hotelu. Zatrzymałam taksówkę i podałam kierowcy adres naszego mieszkania. Kiedy byliśmy już na miejscu szybko wyskoczyłam z samochodu i pobiegłam do klatki. Kiedy otworzyłam drzwi mieszkania, okazało się, że było puste. Gdzie jest Lucy? Gdzie się podziały wszystkie nasze meble?! Czyżby… Wyprowadziła się? Ale w tak krótkim czasie? Nie było mnie zaledwie dwa dni!
  Sprawdziłam całe mieszkanie. Nic. Na blacie w kuchni zobaczyłam nowy zamek i klucze. No tak… Wszystko jasne. Ja nadal miałam swój klucz, więc musieli cos z tym zrobić. Szybko sięgnęłam do plecaka po komórkę i wybrałam numer przyjaciółki. „Wybrany numer nie może teraz odebrać…” odezwała się kobieta  w telefonie. I co ja teraz zrobię?! Jak mam jej powiedzieć, że zrobiłam źle?
  Nagle do głowy przyszła mi jeszcze jedna rzecz. Szkoła! Tak, tam musiała być!
~~~
- Słucham?
- Tak panienko Fen. Osoba, o którą pytasz nie chodzi już do naszej szkoły – odpowiedziała spokojnym głosem sekretarka.
  Wypisała się… ze szkoły? Ruszyłam przez korytarz. Wszyscy na mnie patrzyli. Niektórzy dziwili się, że nie mam na sobie mundurka, inni zaś tylko po cichutku mnie obserwowali. Od czasu do czasu ktoś rzucił mi „Cześć” na powitanie. Wybiegłam ze szkoły i zaczęłam się rozglądać. Na ławce obok szkoły siedział nie kto inny jak Ichiro. Właśnie przytulał się do jakieś dziewczyny. Szybkim krokiem podeszłam do niego. Kiedy byłam już za nim, poklepałam go po ramieniu.
- M-Miriam? A co ty tu robisz? – zapytał zdziwiony chłopak.

Jak ja to ujęłam "przełomowy moment"... 
Okej, no to do zobaczenia, papa! 

sobota, 11 stycznia 2014


  Cześć!
Jakoś zdecydowanie mam za dużo czasu, bo ja kwiecie, zaczęłam pisać znowu opowiadanie. W sumie wyszło jakieś 8 rozdziałów... Plus bonus dla Madzi bo mnie zaczęła męczyć, że chce dalej. Ostatecznie ten 9 niby też powstał. I zrobiłam nowe tłooo~ Tak na walentynki (które są za miesiąc, ale szczegół) wybrałyśmy dziewczynę z serduchem <3



Siedziałam jeszcze przez chwilę na łóżku, potem jednak wstałam i podeszłam do plecaka. Wyciągnęłam komórkę i popatrzyłam na tapetę. Na zdjęciu byłam ja i Lucy w takich samych strojach. Jadłyśmy watę cukrową. Pamiętam… Miałam wtedy jakieś dziesięć lat. Poszliśmy z rodzinami do wesołego miasteczka. Chciałam zaciągnąć Lucy na jakieś rollercoastery, jednak ona za bardzo się bała. Skończyło się tylko na jakieś karuzeli Aladyna.  Potem poszliśmy kupić sobie jakieś odlotowe okulary i zjeść obiad. Ja jeszcze namówiłam rodziców na watę cukrową dla mnie, brata, Lucy oraz jej rodzeństwa. Byłyśmy takie szczęśliwe! Kiedy tak sobie myślę, to moja przyjaciółka wyrosła już ze strachu do kolejek. Na samą myśl o jej minie, kiedy kiedyś prosiłam o wejście na taką maszynę, uśmiechnęłam się. A potem po moich policzkach zaczęły lecieć łzy. Bardzo za nią tęskniłam.  A kiedy pomyślałam o tym, co jej zrobiłam, zrobiło mi się jeszcze gorzej. Nie mogę tak tego zostawić. Po tym, jak przyjaźniłyśmy się od tylu lat? Jak mogę przestać traktować ją jak ukochaną starszą siostrę?
  Postanowione. Jutro wracam. Muszę wszystko naprawić. A potem… Może wrócimy do Polski? 

Ten rozdział wyszedł mi jakoś nudno ;_; No to do następnego... Postu? xD
Tak mniej - więcej będziecie wyglądać po tym poście... xD

Śmiechu warte


Hej!
 Wiem, że tak jakoś ostatnio się nie odzywałam, więc teraz postaram się jakoś nadrobić. Dzisiejszy post będzie chyba pierwszy tego rodzaju, ponieważ powstawiam kilka śmiesznych rzeczy dotyczących otaku... Z resztą tak jak cała tematyka tego bloga, ale okej...| ^ー^|o彡゚

Z tego tekstu mam ogromną polewkę i cały cas go powtarzam...
- Masz piękne oczy, wiesz?
- No ba.
- Wyszlibyśmy gdzieś dziś wieczorem?
- A wbiłeś komuś kiedyś widelec w czoło?
-...przepraszam?
- Nóż chociaż?
- ???
- To chyba oznacza 'nie'. Cóóóóż... Świecą ci się czasem oczy na czerwono?
- Nie zauważyłem...
- Lubisz koty?
- Niespecjalnie, ale wyjdzie...
- MILCZ KIEDY JA MÓWIĘ NĘDZNY ŚMIERTELNIKU! Odpowiedź błędna, jedziemy dalej - lubisz nieletnich angielskich arystokratów?
- Że co proszę?!
- Srebrnowłosych chłopców?
- ZA KOGO TY MNIE MASZ?!
- Idiotę. Na jaki kolor malujesz paznokcie?
- Kobieto, skąd ty się urwałaś, ja nie jestem żadnym...
- Idiotą? Jesteś. Ostatnie, decydujące pytanie - czy masz pentagram na ręce?
- Boże święty, lecz się...
- Ooo, to tym bardziej się nie dogadamy. Żegnaj!

Też tak miałam


(więcej Sebastiana xD)




A tu coś do Death Note'a xD
[tłumaczenie]:
Nauczycielka: Uczniowie, muszę wyjść z sali
Raito, proszę napisz imiona osób, które gadały.

 No i tak... Czasami zdarza mi się wymyślić coś kreatywnego.
No to... Do zobaczenia! :D
[post drugi dzień pod rząd! podejrzanie dużo czasu xD]

źródło: Nyan i nie tylko :P

piątek, 10 stycznia 2014

Hejo!
Nie uwierzycie ale to Magda! Haha, w końcu zebrałam się z Asią i zaczęłyśmy pisać opowiadanie! No ale co ja was tak będę zanudzać co?

Perspektywa Lucy:
-Eryk, wiesz, że cię kocham prawda? Ale.. Ja nie wierze w związki na odległość, przepraszam.
Powiedziałam i szybko odbiegłam od szokowanego chłopaka cała we łzach. Jak najszybciej chciałam znaleźć się w samolocie i zostawić Japonię za sobą.
- Lucy! Ale Lucy zaczekaj!
Słyszałam jak krzyczał żebym została ale nie mogłam.  Nie po tym wszystkim, gdyby tylko Miriam nie zachowywała się tak egoistycznie. Dobra co ja mówię, ona zawsze się tak zachowywała ale tym razem przesadziła. Ale już jest dobrze, pogodziłam się z tym, skoro ona nie chce znać mnie, to ja nie musze mieć z nią do czynienia. Wygodnie usiadłam w fotelu w samolocie i spojrzałam przez okno. Boże, o czym ja myślę? To nie jest wina Miriam tylko moja, widocznie nie spisałam się jako starsza siostra. Właśnie dlatego muszę zniknąć. Z takimi myślami zasnęłam.
*************************
- Dziękuję, proszę nie oddawać reszty.
- Dziękuje bardzo!
Odpowiedział mi taksówkarz i odjechał. Spojrzałam za siebie. Znów zaczęłam płakać. Spojrzałam na mój dom i na dom Miriam.  Przypomniało mi się jak często przechodziłyśmy do swoich domów przez okna, czy jak latałyśmy po całym podwórku gdy tylko włączały się zraszacze.
- Dobra Lucy dość.
Powiedziałam do siebie po cichu i otarłam łzy. Teraz czeka mnie trudna rozmowa z rodzicami ale muszę ich jakoś przekonać. Nie mogę zostać tu ani chwili dłużej.
Magda

  Hejka!
Dziś jest wielki dzień xD Zebrałam się za pisanie "2 sezonu" opowiadania... I coś tam mi wyszło, więc postanowiłam to dodać! Może troszkę nudne, ale... Pokażę wam :D



- JAK TO SAMOLOT JUŻ ODLECIAŁ?! – wrzeszczałam na pracowniczkę lotniska.
- Pół godziny temu… -
- JAKIE PÓŁ GODZINY TEMU?! – przerwałam zdenerwowanej kobiecie.
- Proszę się uspokoić! Samolot odlatywał o szesnastej. Proszę spojrzeć, która jest.
  Popatrzyłam na mój zegarek. 16.30! Jak to możliwe? Przecież sprawdzałam dokładnie godzinę z dziesięć razy! To nie może się dziać…
- Jeśli straciła pani lot, proszę kupić nowy bilet – powiedziała kobieta.
  W odpowiedzi tylko machnęłam ręką i opuściłam kolejkę. Usiadłam na ławce. Czemu zapomniałam o godzinie odlotu? Co się mogło stać… Już wiem! Ahgr… Jestem taka głupia. Podsłuchałam rozmowę jakichś dziewczyn, że Ichiro spotyka się o 16.30 z jakąś laską. I oczywiście to ta godzina musiała utkwić mi w głowie. A jak już jesteśmy przy tym temacie… Całkiem szybko znalazł sobie nową dziewczynę.  A jeszcze niedawno tak za mną latał!
  Wstałam z ławki i poszłam w stronę wyjścia. Po drodze kupiłam jeszcze jakąś kanapkę. Zatrzymałam taxi i poprosiłam o podrzucenie do najbliższego hotelu.  Kiedy kierowca zatrzymał się pod budynkiem wyszłam z samochodu i poszłam do holu. Poprosiłam o pokój. Kiedy tylko do niego weszłam rzuciłam się na łóżko i zaczęłam rozmyślać o przeszłości. Ostatnio często się to zdarzało. Podkuliłam nogi i oplotłam je rękami.
  I w tym momencie do mnie doszło, co ja najlepszego zrobiłam.   


Hue hue hue, weź wyjdź Mirka. Jesteś głupia jak but--- Dopiero teraz to ogarnęłaś?? [taa.. prowadzę swego rodzaju monolog, ale trzeba się przyzwyczaić :P]

sobota, 7 grudnia 2013


 Ohayou!
Mmm... Tak sobie myślałam, że może troszkę uatrakcyjnię to co piszę i zrobię dla odmiany coś nowego. I tak mi przyszło po chwili namysłu do głowy, że może spróbuję was troszkę pomęczyć japońskiego? No cóż, sama jakimś specjalista nie jestem, ale jednak coś wychodzi z tych lekcji.
 Dzisiaj zdecydowałam się powiedzieć wam kilka zwrotów (które raczej pewnie już znacie, ale szczegół), które wydają mi się podstawowymi. Let's go!

 はい/ ええ - hai / ee - tak
 いいえ - iie -nie

 おはよう -ohayou (ou czytamy jako długie oo, czyli ohayoo) - dzień dobry (przed południem)
 おはよう ございます - ohayou gozaimasu - dzień dobry (przed południem, grzecznie)
 こんいちわ - konnichiwa - dzień dobry (po południu)
 
  さようなら -sayounara - do widzenia
 こんばんわ - konbanwa - dobry wieczór
 おやすみなさい (おやすみ) -oyasuminasai (oyasumi - krótsza wersja) - dobranoc

 ありがとう -arigatoo - dziękuję
 ありがとう ございます - arigato gozaimasu - dziękuję (grzecznie)
 すみません - sumimasen - przepraszam

 Hmm... Myślę, że to chyba takie najważniejsze zwroty... Wszystko oczywiście napisałam hiraganą, jednak przy niej również trzeba uważać, zwłaszcza na kolejność pisania znaczka (co jest dla mnie kompletnym absurdem, ale... witamy w Japonii)
 I to na tyle dzisiaj. Hwaiting!