czwartek, 23 stycznia 2014


 Dzień... Dobry wieczór ^^
Musicie mi wybaczyć, ale ja w tygodniu to mam niewiele czasu na wstawianie recenzji... Dlatego będę dodawać tylko opowiadanie ;_; Ale obiecuję, postaram się zrobić kilka z nich na zapas tak, żeby było coś nowego a nie tylko to coś, co nawet w połowie nie jest ciekawe.


*Ding dong* usłyszałam przez drzwi w moim domu. Tak. W moim domu. W Polsce.
- Miriam?! – krzyknęła mama ze łzami w oczach.
- Mamciuuuuu – zawyłam, również przez łzy.
- Ludzie! Schodzić na dół! Mircia wróciła! – darła się mama.
- Nie tak głośno. Jest przecież druga w nocy, daj im pospać. – uśmiechnęłam się.
- Dziecko, jesteś tutaj. Cała i zdrowa, dla nas to jest najważniejsze.
- Mamo, kocham cię – rzuciłam się mojej rodzicielce w ramiona.
- Kochanie, ja ciebie też.
~~~
Przeciągnęłam się i usiadłam na łóżku. Zegar wskazywał 15. Popatrzyłam po pokoju. Tak, jednak wróciłam do domu. To nie był sen. Zwlekłam się na dół i usiadłam przy stole.
- Nasz śpioszek się obudził? – zapytał tata i przytulił mnie mocno.
- Ałaaaaa! Tato… Bolisz… - jęknęłam.
- Bolisz? No tak… Mówi się „Tato, to mnie boli”.
- Nie pouczaj mnie, jak mam mówić – wystawiłam język, żeby troszkę poprzekomarzać się z tata. – A tak swoją drogą… Czy nasi sąsiedzi są w domu?
- Tak, ale… - tata spoważniał. – Hmm… Jakby to ująć, oczywiście to nie twoja wina, ale… Lucy…
- CO Z NIĄ?! – wykrzyknęłam, sparaliżowana strachem.
- Ona… Wyjechała.
- Wiem, przecież za nią tu przyleciałam – opowiedziałam.
- Ona uciekła z domu, Miriam. 
P.S.
Zbliżają się walentynki i tak myślę, że oczywiście zrobimy jakiś post. Taki specjalny. Macie może jakieś prośby co do tego? Bo mi nic do głowy nie przychodzi... A na Madzię to ja nie wiem czy mogę liczyć, bo ona jest leń i powie, że ona nie wie i że to do mnie należy decyzja...

środa, 22 stycznia 2014


 Hejo!
Przepraszam, że przez jakiś czas mnie nie było, ale nie miałam neta o.O Nie to, żebym była załamana, miałam czas poczytać troszeczkę mang z moich zbiorów ^^ No tak, ja nie mam zbyt wiele czasu, wskoczyłam tylko żeby dodać opowiadanie :D


- Ej, co ty robisz? Żartujesz sobie? – chłopcy spojrzeli z oburzeniem na dziewczynę. – Myślisz, że coś takiego jest wydarzeniem szkolnym? Zabieraj stąd tych gapiów i wypad!
- No już, już… - uspokajała ich. – Tylko niech wszyscy najpierw cykną fotkę!
Słysząc to wszyscy wyjęli komórki i zaczęli robić zdjęcia. Ja tylko patrzyłam na nich zapłakanym wzrokiem, czując, że na to zasłużyłam. Wtedy Eryk mnie zasłonił a Ichiro pomógł wstać.
- No już! Wynocha! Nie ma tu nic ciekawego do oglądania! – krzyczał (były) chłopak Lucy.
- Nic ci nie jest? – zapytał z troską drugi z braci.
- Dlaczego mi pomagacie? Przecież… - patrzyłam na niego zdezorientowana.
- Ja? Ponieważ… Ponieważ cię kocham – mówiąc to wielkie rumieńce wyskoczyły mu na twarzy.
- Mnie? – popatrzyłam na niego z uśmiechem i przytuliłam się do niego. – Ichiro wybacz mi. Ja również coś do ciebie czuję… Ale sądzę, że powinieneś znaleźć sobie lepszą dziewczynę. – mówiąc to pocałowałam go w czoło, i ostatni raz patrząc na tą dwójkę, pobiegłam w stronę parku. Kolejny przystanek? Polska.

Króciutkie  (「´・Д・`)「 Ale Madzia mnie kiedyś zmuszała, żebym jej pisała kolejne części więc musiałam i takie prawie nic wychodzi. Wybaczcie!

niedziela, 19 stycznia 2014


 Hej,
mam takie dziwne uczucie, że ostatnio zaczynam pisać jakieś nieposkładane posty. Kiedy popatrzyłam na recenzję Free! przeraziło mnie to, co tam zobaczyłam. Na szczęście troszkę lepiej idzie mi z opowiadaniami, więc mam dla was kolejną część.


- Dokąd?! – krzyknęłam.
- Do Polski. Nie słyszałaś?
  Odwróciłam się. Za mną stał chłopak Lucy – Eryk.
- A domyślasz się może, czyja to wina? – mówił coraz bardziej rozgniewany. – Jej najlepsza przyjaciółka miała jakiś kaprys i postanowiła uciec, bo było jej tak wygodnie! A ta dziewczyna… Nie mogła wyjść z szoku, jak jej o tym powiedziałem.  Zraniłaś nie tylko ją! Przez swoje zachowanie zraniłaś wszystkich dookoła! Lepiej by było, gdybyś zniknęła!
- Eryk, troszkę przesadzasz – Ichiro próbował coś zrobić ze swoim bratem, jednak chłopak wpadł w szał i nie dał dokończyć mojemu byłemu.
- NIKT CIĘ NIE POTRZEBUJE! PRZEZ OSTATNIE TYGODNIE WSZYSCY ZNOSILI CIĘ TYLKO DLATEGO, ŻE LUCY PROSIŁA, ŻEBY CI NIE DOKUCZAĆ! WSZYSCY CIĘ NIENAWIDZĄ! GIŃ! – Eryk wyładował całą złość na mnie. I nie dziwię mu się. Jest tak jak mówi.
Po moich policzkach zaczęły lecieć łzy.
- Masz rację. To wszystko moja wina. Lepiej by było, gdybym umarła – padłam na kolana przed chłopcami. – Błagam… Błagam wybaczcie mi. Wiem, ze proszę o zbyt wiele, jednak… Nie będę się usprawiedliwiać. Jeśli na mnie naplujecie, czy coś, zrozumiem. To co zrobiłam… Było… - próbowałam wykrztusić coś przez łzy.
- Ej, słuchajcie ludziska! – krzyknęła dziewczyna, która siedziała przy Ichiro. – Miriam błaga na kolanach o wybaczenie! Chodźcie popatrzeć!

sobota, 18 stycznia 2014



 CZEŚĆ!
JA OKRUTNA! WŁAŚNIE SIĘ SKAPNĘŁAM, ŻE NIE NAPISAŁAM RECENZJI FREE! JAK MOGŁAM?! MUSZĘ NATYCHMIAST NADROBIĆ TĄ STRATĘ!
Free!
 Jako, że kompletnie nie rozumiem, co podoba mi się w sportowych anime tutaj można wskazać pewien plus. A jest to to, że chłopcy tak naprawdę przez pół serii pływają, więc widać ich, jakże umięśnione, torsy. Jednak nie tylko to polubiłam. W tego rodzaju anime jest... Takie napięcie? Nie wiem jak to ująć... Ale za wszelką cenę chcesz, aby twój faworyt wygrał i jesteś ciekawy co się stanie w związku z np. zawodami. Z Madzią bez problemu się podzieliłyśmy - ona ma Rina a ja Harusia xD Ale... Najpierw musicie wiedzieć kto to, a ja nie potrafię przestać pisać więc... Może teraz zacznę... Może...
 A oto fabuła:

  Otóż, jak pewnie zauważyliście, Free! to anime, w którym nasi bohaterowie pływają. Główną postacią jest Nanase Haruka (nie, to nie dziewczyna) - nastolatek kochający wodę. Gdy w niej jest czuje się lepiej niż na lądzie. W skrócie jest jak ryba :P
  Przyjaźni się z Makoto, który zachowuje się wobec niego troszkę jak mama (przynajmniej ja to tak odbierałam) oraz z przesłodkim Nagisą. No tak, ich specjalnością jest posiadanie dziewczęcych imion. W każdym razie chłopcy spotykają się w liceum i nasz Nagisa wyskakuje z pomysłem aby znów pływać. Hmm... Pierwszą trudnością jest namówienie Harusia, jednak potem znajdują się inne problemy... Jak kolejny członek! A do tego przyjaciel z dzieciństwa "Ryby" znów przyjeżdża do Japonii! Co się dalej stanie? Musicie się sami przekonać :D






 P.S.: Bardzo mi się podoba ta piosenka ♥ : Klik i w 2:25 to pianino i oni śpiewają taką melodię, którą ja jestem pewna, ze skądś znam, ale kurka przypomnieć sobie nie mogę i mnie to dręczy xD I przez to dostaję jakiegoś załamania nerwowego, bo mi się tak ... ten moment podoba, że ludzkie pojęcie przechodzi... Ach, te moje trudne sprawy. A na koniec "coś" w wykonaniu Makoto i Rin'a

środa, 15 stycznia 2014

Higurashi no naku koro ni


Hejo!
 Dzisiaj was zasmucę (lub nie xD) ale dodam recenzję a nie opowiadanie. Muahahahaha
Higurashi no naku koro ni

  Wygląda jak jakiś harem, obyczajówka... - tak może się wydawać na pierwszy rzut oka. Jednak to co się tam dzieje nieco odstaje od naszych oczekiwań... Ale zacznijmy od początku.
  Akcja rozgrywa się w małym miasteczku Hinamizawie, do którego przeprowadza się nasz bohater Maebara Keiichi. Ze względu na wielkość wioski jest tam jedna szkoła, w której dzieci ze wszystkich roczników uczą się razem. Tam też poznaje swoje przyjaciółki - zielonowłosą, najstarszą w grupie i przewodniczącą klasy Mion, optymistycznego rudzielca Renę, małą Rikę - kapłankę w świątyni oraz żywiołową Satoko. W między czasie poznaje również fotografa, Tomitakę-san. Wszystko układa się jak należy aż do pewnego święta zwanego Watanagashi. Dzień po wydarzenia zaczynają się dziać okropne rzeczy. Co? To już sami musicie się dowiedzieć...
 Osobiście anime bardzo mi się spodobało, ale, że jestem człowiekiem lubującym się w horrorach to nie miałam nic przeciwko. Pod względem graficznym nie jest takie złe, chociaż w niektórych momentach postacie były troszkę zniekształcone... I nie wiem czemu, ale bardzo denerwowała mnie grzywka Riki.
 Fabuła również była ciekawa, samo anime ma kilka sezonów (a dokładnie 3 i serię powiązaną). Jednakże każdy sezon dzieli się jeszcze na mniejsze rozdziały, dzięki którym możemy poznać tajemnice święta Watanagashi.
 Starałam się napisać jakoś bez większych spoilerów... A teraz czas na zdjęcia mvahahahahaha


 Hahahahaha, i wszystkie moje starania bez spoilerów poszły na marne, ale przynajmniej Renę musiałam zostawić bo uwielbiam ten jej wytrzeszcz.
 I to wszystko na dzisiaj, papa! :D



poniedziałek, 13 stycznia 2014


Cześć :D
Ja się spieszę i tylko dodaję kolejną część opowiadania :)


- No a jak myślisz? – popatrzyłam na niego z odrazą. – Przyszłam się o ciebie wykłócać! Podobno zacząłeś się szlajać z każdą dziewczyną, która do ciebie przyszła!
- Serio? – Ichiro zrobił wielkie oczy.
- Nie. Przyszłam spytać gdzie się podziała Lucy. Gdzie ona jest?
- Aha. I to po tym, jak zniknęłaś, zostawiłaś ją samą zebrało ci się na pokutowanie? – stwierdził rozgniewany chłopak.
- Nie bulwersuj się, bo dziewczyny odstraszysz – prychnęłam i popatrzyłam z niesmakiem na laskę siedzącą obok mojego byłego. – Wiem, ze źle się zachowałam, dlatego musze się z nią zobaczyć. Nie mogę tak tego zostawić! Gadaj, gdzie ona jest?!
- Za późno – Ichiro patrzył się na mnie z rozbawieniem. – Po tym, jak uciekłaś miała krótką depresję. Ale jak widać wasza przyjaźń nie była jakaś silna, bo po kilku godzinach płakania  zarezerwowała dla siebie bilet do Polski.

niedziela, 12 stycznia 2014


  Dzień dobry,
znowu przyszłam was ponudzić opowiadaniem, a już niedługo napiszę jakąś recenzję... Jak się teraz zastanawiam to chyba horroru. Aaa, tak, żeby się nie znudzić romansami xD
 Bez zbędnej gadaniny, zapraszam do czytania :)


Szybko ubrałam się i zeszłam do holu. Zapłaciłam za noc i wyszłam z hotelu. Zatrzymałam taksówkę i podałam kierowcy adres naszego mieszkania. Kiedy byliśmy już na miejscu szybko wyskoczyłam z samochodu i pobiegłam do klatki. Kiedy otworzyłam drzwi mieszkania, okazało się, że było puste. Gdzie jest Lucy? Gdzie się podziały wszystkie nasze meble?! Czyżby… Wyprowadziła się? Ale w tak krótkim czasie? Nie było mnie zaledwie dwa dni!
  Sprawdziłam całe mieszkanie. Nic. Na blacie w kuchni zobaczyłam nowy zamek i klucze. No tak… Wszystko jasne. Ja nadal miałam swój klucz, więc musieli cos z tym zrobić. Szybko sięgnęłam do plecaka po komórkę i wybrałam numer przyjaciółki. „Wybrany numer nie może teraz odebrać…” odezwała się kobieta  w telefonie. I co ja teraz zrobię?! Jak mam jej powiedzieć, że zrobiłam źle?
  Nagle do głowy przyszła mi jeszcze jedna rzecz. Szkoła! Tak, tam musiała być!
~~~
- Słucham?
- Tak panienko Fen. Osoba, o którą pytasz nie chodzi już do naszej szkoły – odpowiedziała spokojnym głosem sekretarka.
  Wypisała się… ze szkoły? Ruszyłam przez korytarz. Wszyscy na mnie patrzyli. Niektórzy dziwili się, że nie mam na sobie mundurka, inni zaś tylko po cichutku mnie obserwowali. Od czasu do czasu ktoś rzucił mi „Cześć” na powitanie. Wybiegłam ze szkoły i zaczęłam się rozglądać. Na ławce obok szkoły siedział nie kto inny jak Ichiro. Właśnie przytulał się do jakieś dziewczyny. Szybkim krokiem podeszłam do niego. Kiedy byłam już za nim, poklepałam go po ramieniu.
- M-Miriam? A co ty tu robisz? – zapytał zdziwiony chłopak.

Jak ja to ujęłam "przełomowy moment"... 
Okej, no to do zobaczenia, papa!