niedziela, 22 września 2013


  Dobry...
wieczór. Tutaj Asia, tyle, że jak to mózg informatyki (eee... nie?) zrobiła sobie nowe konto i o. Teraz to już nie będzie wina zwalana na jedno konto.
  Ale nie ma tak dobrze, mvahahahahaha. Nie dam wam teraz opowiadanie, chciałam tylko poszpanować :P
  No to tyle...
 A nieeee! Chciałam się jeszcze pochwalić tym, że kupiłam dzisiaj 15 tomów mang. Tia... Brawo dla Asi? Eee... Nie? Wydałam mnóstwo forsy. Ale nie szkoda mi, i tak to co zbieram na Japonię jest na razie zdecydowanie większe niż Madzia ma. Ok, tak jakoś zdanie nie po polsku, po polskiemu xD
 Asia bredzi z przepracowania, wybaczcie. Papaaa!
Asia kończy z podpisami typu "Asia-chan" uhahahahahaha

 Cześć...
Ja normalnie chyba zaraz strzelę takiego focha na Magdalenę, że się nie pozbiera. Takiego kopa jej dam w tyłek, że przez tydzień nie usiądzie.
  Zaraz nam konta po rozłączam i tyle będzie. Zbija bąki i przed anime siedzi nawet się nie pofatyguje żeby coś dodać. Jaka sztuka jest w zaznaczeniu tekstu i przeniesienie go na stronę? No i jeszcze krótka notatka żeby zanudzić. Serio... Grrrr
  Nie męczę was więcej i dodaję kolejną część opowiadania, ja za to lecę obczaić jak po rozłączać nam konta.


- Cześć wszystkim! - zawołałam wchodząc do klasy.
Wszyscy zwrócili na mnie oczy, rozmowy ucichły. Widoczne zdziwienie na ich twarzach pobudziło mnie do działania.
- No co tak patrzycie? Nie tęskniliście?
Szybko podbiegła do mnie jakaś dziewczyna i mocno przytuliła. Odwzajemniłam uścisk i uśmiechnęłam się sztucznie do reszty. Nagle wybuchł gwar i wszyscy zbliżyli się w moja stronę.
Z każda przerwa coraz więcej osób schodziło się do mojej ławki. Do grona moich nowych "znajomych" dołączali nawet ludzie z innych klas. Jednak mnie to nie kręci. Ja chce jedynie zwrócić na siebie ich uwagę.
Szybko się podniosłam.
- Idę się przejść - oznajmiłam i pospiesznie opuściłam klasę.
Nieźle mnie to wymęczyło. Ale plan się powodzi. Przechodząc korytarzem zaczepiło mnie mnóstwo ludzi. Specjalnie minęłam klasę Ichiro, jednak jego tam nie było.
- Uhh... Chwila wytchnienia - mruknęłam pod nosem.
Jednak jakby im nie było mało usłyszałam kroki kolejnej osoby. Miałam nadzieje, że nikt nie będzie tu za mną łaził.
- Miriam...
Zdezorientowana podniosłam głowę. Obróciłam się dookoła i zobaczyłam go.
- Ichiro...?
To też pisałam na komórce, gomenasai  (∩>∀<∩)
Tak swoją droga to uwielbiam robić z Miriam zdzirę xD
Asia-chan

środa, 18 września 2013


  Dzień dobry,
ja jestem wprost załamana. No serio, wiem ze jestem leń, ale ilość kartkówek którą mam to lekka przesada. Dziś doszły dwie nowe... Fajnie nie? A tak w ogóle to nie weszłam, żeby wam psuć nastrój, tylko po to aby wstawić opowiadanie.



Haha, mogą się wypchać. Mam zamiar iść do szkoły bez względu na mój stan. Pokażę na co stać nową Miriam.
Pospiesznie przeszłam przez pasy a moim oczom ukazał się budynek szkoły.
Swoją droga, zmartwiłam się troszkę stanem mojej przyjaciółki. Chociaż może ona tak nie uważa ja w głębi serca czuje, ze mamy jakąś nic, która nie pozwala nam siebie opuścić. W tym tępię ona by się pewnie przeprowadziła do Eryka albo ja znalazłabym jakieś małe mieszkanko.
Wszyscy na mnie patrzyli. No może to przez to, że się lekko pomalowałam. Nie żeby coś ale z Lucy jesteśmy na tyle ładne, że nawet bez makijażu robimy niemałe wyrażenie.
Uśmiechnęłam się słodko i pomachałam do jakiejś grupki ludzi. Chyba trzecioklasiści. Zdziwieni podnieśli rękę i odmachali. Tak jest, zaczynam nowe szkole życie. Zapamiętacie sobie moje imię na długo.
 Wyszło króciutkie, ale pisałam to wtedy na telefonie :P
Asia-chan |n◕ˇoˇ◕|η

niedziela, 15 września 2013


 Dobry,
dzisiaj jestem niemiła i się z wami nie podzielę żadnymi nowinkami z mojego nudnego życia prywatnego. Dodaje już tylko opowiadanie. A, i Asia się wzięła za siebie i napisała recenzję anime. Troszeczkę się zagapiłam i nic się nie pojawiało, wybaczcie. A teraz już jestem cicho i macie.


Wypuścili mnie ze szpitala. Co mi z tego? I tak za niecały miesiąc opuszam ten cholerny kraj. A wiecie ile tam przesiedziałam? Siedem tygodni. Tak.  Jedną czwartą tego, ile miałam spędzić w Japonii. A co mi wyszło z tego wyjazdu? Podsumujmy: niewierna przyjaciółka, niewierny chłopak…  I sami wrogowie dookoła.
Przekręciłam kluczyk i weszłam do środka. Pokój śmierdział jakimiś płynami do czyszczenia szyb. Na stole leżała kartka.
„Na razie chyba zostanę u Eryka… Widzisz, myślę, że musisz troszkę ochłonąć i uspokoić się. Bez obaw, nie jestem zła. Przy najbliższej okazji mnie przeprosisz. Jeśli chcesz, dzwoń w każdej chwili.”
Wypchaj się, to ty powinnaś mnie przepraszać.
Porwałam kartkę i rzuciłam w tym miejscu gdzie stałam.
Szybko ocknęłam się. Tak właśnie mógłby wyglądać mój powrót do domu. Jednak było zdecydowanie inaczej.
Przekręciłam kluczyk i weszłam do środka. Na sofie siedziała Lucy, troszkę dalej Eryk, w samym rogu schował się Ichiro.
Jego widok mnie mocno zezłościł, jednak nie miałam czasu, bo zaraz usłyszałam głos, który bynajmniej nie podniósł mnie na duchu. Tak w sumie, to dopiero teraz zauważyłam, że jest całkiem podobny do głosu Lucy, jednak…
- Witaj w domu Miriaaaam! – zawołała Yui.
- Dzień dobry, jak NIE-miło jest was tu widzieć wszystkich razem. A teraz proszę, czy wszyscy, który tu nie mieszkają mogą ruszyć swoje piękne cztery litery i wyjść? – spytałam słodkim głosikiem. – Nie słyszeliście? WYNOCHA!!! – wydarłam się najgłośniej jak potrafiłam, a potem pomaszerowałam do swojego pokoju.
Uh… Nigdy więcej, błagam.
Asia-chan (jestem wredna i bez minki)

sobota, 14 września 2013


  Cześć!
Nie wiem jak zacząć tego posta. Serio, mam takie zaćmienie. Chciałam napisać coś w stylu "nareszcie weekend" czy coś takiego, ale stwierdziłam, ze to odrobinę tępe. Chyba każdy może stwierdzić, że jest wolne. No w każdym razie dzisiaj biorę się za dalsze pisanie opowiadania, więc pomyślałam, że coś wstawię.
  No to znowu perspektywa Miriam:


Tak, to ja, żałosna, nieszczęśliwa Miriam. Możecie mi proszę powiedzieć, czemu nie mogłam umrzeć? Może wyjaśnię wam krótko co się stało… Obudziłam się. Tak, już nie leżę bezczynnie na łóżku. Przyczyniam się światu i leżę na łóżku CZYTAJĄC. Tak, to bardzo ważny element dla społeczeństwa ponieważ… Nikt już nie ma innej wymówki żeby mnie pocieszyć. Nie potrafią powiedzieć czemu nadal jestem potrzebna, albo kiedy wyjdę ze szpitala. Nic nie zmieniło się od momentu kiedy „usnęłam”.
- Witaj! Jak tam się czujesz? – zawołała wesoła Lucy.
- A co ci do tego? Idź sobie.
- Hej! Mir! Spodziewałam się czegoś więcej! To w końcu twoje pierwsze słowa powiedziane do mnie-
- Zamknij się i wypad z mojego pokoju. JUŻ!
- Nie, nie  wyjdę!
Teraz to się wkurzyłam, czy nie dasz odpocząć osobie, która zaledwie kilka godzin temu mogła cokolwiek zobaczyć na oczy?
No tak… Pod wpływem gniewu nacisnęłam guzik i no cóż… Tak troszkę wyrzucili Lucy z mojego pokoju. Dobrze jej tak. A niech sobie idzie do tych jej nowych przyjaciółek. Mną się nie przejmuj.
Rozmyślania przerwał mi dźwięk komórki, która o dziwo leżała na szafce nocnej.
- Miriam, możesz mi powiedzieć co to było? Czemu mnie wyrzuciłaś?!
- Zamknij się, nie mam ochoty z tobą gadać.
- Mogę chociaż wiedzieć czemu?
- Temu. Bo ty nie jesteś Lucy. Jesteś jej jakąś tandetną podróbką, która robi wszystko co reszta pseudo-gwiazd szkolnych. Maluje się, olewa lekcje, szuka nowych przyjaciół, nie zważając na to, co czują ci, których porzuca. Nie chcę dalej z tobą  rozmawiać. I z łaski swojej. Nie mów nikomu, ze już żyję. Nie mam ochoty na spotkanie tej obrzydliwej parki Yuchi albo innych mordek z naszej szkoły. PA.

A wiecie co mnie najbardziej wkurza? Że Madzia się nie chce pofatygować i napisać mi czegoś. Ja na nią czekam i mam nadzieję, ze się pojawi, ale na razie się na to nie zanosi. Foch Madziu :P
Asia-chan ∩|。・ิー・ิ。|∩

piątek, 13 września 2013


 Hej!
Nareszcie piątek, a że Asia ma troszkę wolnego czasu to postanowiłam dać wam kolejną część opowiadania. Ale przedtem oczywiście pogadam troszkę, bo nikt mnie nie chce słuchać. Nie to, ze nie mam znajomych ani nic, ale ich to po prostu nie interesuje.
  No to w każdym razie, zdążyłam tym zarazić Madzię i ja wiem, że to nie jest odkrycie, ale jakoś w zeszłą niedzielę posłuchałam sobie AMV. No tak, mój refleks, ja wiem, ale dzięki temu znalazłam 3 amv, które po prostu można na okrągło. Przy dwóch się... poryczałam? Ja wiem, troszeczkę dziwne, ale po prostu teledysk i sama muzyka serce mi rozrywają. I ja wiem, że to są bardzo popularne amv, ale i tak wam powiem ;D Zakochałam się w Our Tapes i Metamorphose a zaraz za nimi jest Around the world. A to jak zostało wykonane Our Tapes dobiło mnie... Aż zaczęłam szukać po tych wszystkich wypisanych anime. I Asia się zawiodła bo okazało się, ze przerabiali to. Oczywiście domyślałam się na początku, ze anime były ponakładane na siebie, ale musiałam poszukać. I jak dla mnie anime o tej fabule było by wielkim hitem i wyciskałoby łzy... Ok, koniec gadania, daję wam opowiadanko.



Jak dla mnie to koniec. Nie ma już takiej osoby jak Ichiro. Ja nie wybaczam tak łatwo.
- Jak się czujesz myszko? – ciepły głos Lucy ściągnął mnie na ziemię. – Eh, przepraszam, nie możesz nic mówić. No to może zrelacjonuję ci wczorajszy dzień, co? I wybacz, ze mnie nie było. Ale nawet nie wyobrażasz sobie, jak niesamowity jest to wesołe miasteczko co w zeszłym miesiącu otworzyli. Ichi i Yui są całkiem nieźli. Zjedli razem wielki talerz spaghetti. My z Erykiem wymiękliśmy tuż po połowie. Tak swoją drogą, to może zabrzmieć troszkę zarozumiale, ale stałam się całkiem popularna w szkole. No wiesz, chodzi o to, ze spotykam się z większa grupą osób, mam coraz więcej kontaktów. No i oczywiście przyjaciół! Obecnie mocno zaprzyjaźniłam się z takimi dziewczynami z mojej klasy. Robią całkiem fajny makijaż! A właśnie, chyba ci nie opowiadałam, ale zaczynam troszkę broić w szkole. No cóż, oczywiście nadal mam świetne oceny, ale ostatnio zerwałam się z dwóch ostatnich lekcji i poszłam z Erykiem na randkę. Było przesłodko! A właśnie! Spotkaliśmy wtedy Yuchi, haha, czyli Yiu i Ichi’ego, tak wszyscy zaczynają na nich mówić. Całkiem dobrze się dogadują wiesz? Cieszę się, że trzyma się po twoim wypadku. Na początku był nieźle zdruzgotany-
Nie, przestań proszę. Nie chcę słuchać. Ani o jego słodkiej części, ani o tej, która mnie rani, proszę ja…
I zanim się spostrzegłam, poczułam coś spływającego po policzku… To chyba pierwszy znak życia, od kiedy zapadłam w śpiączkę. Ja… płaczę…
- Mi-Miriam?! Miriam, żyjesz?! Ty płaczesz! Poczekaj! Biegnę po doktora!
Asia-chaaan!|∩´ω`∩|